Ser i wino są jak Bolek i Lolek, jak Flip i Flap, jak Chip i Dale, jak Żwirek i Muchomorek, jak Bonnie i Clade i w końcu jak Romeo i Julia, chyba wiecie o co mi chodzi…. są po prostu nierozłączne 🙂 Połączenie sera i wina jest bardzo oczywiste, ale nie jest proste. Należy pamiętać, że jest wiele gatunków i typów sera i to samo tyczy się wina. Co za tym idzie, niektóre pary mogą grać, inne zaś mogą się gryźć jak w kiepskim związku. Jak w każdej idealnej parze ser i wino muszą się wzajemnie wspierać, jedno nie może przyćmić drugiego a wręcz przeciwnie powinno być jego uzupełnieniem. Razem powinny smakować jeszcze lepiej niż osobno.

Z Martą i Robertem poznaliśmy się przez blogowanie. Ich pasją jest wino, piszą o nim na swoim blogu Nasz Świat Win. Czerwone, białe, podróże i degustacje, wszystko to i znacznie więcej znajdziecie na ich stronie oraz na facebooku i instagramie. Domyślałem się, że wino jest interesującym tematem, ale po wieczorze z nimi byłem już absolutnym fanem wina 🙂 Mają ogromną wiedzą, którą chętnie się dzielą zarażając swoją pasją ludzi dookoła. Sami piszą o sobie:

„Nasz blog to próba spojrzenia na wino z dwóch perspektyw: jej i jego, naszej i Waszej. Jesteśmy miłośnikami wina, ciągle szukamy nowych doznań, stale uczymy się je rozpoznawać, zainspirowani może będziemy inspirować. Zapraszamy do naszego świata win – Marta i Robert Dąbrowscy.”

Pomysł był prosty: wybieramy sery, wybieramy wino a później spotykamy się i sprawdzamy czy połączenia działają. Szybko okazało się, że nie wszystko do siebie pasuje a nawet wina, które teoretycznie powinny pasować do jednego sera bardziej pasują do drugiego. Ja wybrałem sery, a mój wybór padł na Brie, Morbier i Munster. Dodatkowo przyniosłem jako ciekawostkę moje 3 kremowe sery a’la Gouda, które były pielęgnowane alkoholem. Wyborem Marty i Roberta były wina Pinot Gris z alzacji, Gewürztraminer z Palatynatu oraz Crozes-Hermitage i Beaujolais z Fleurie.

ser i wino sery rzemieślnicze

Ser i wino zestawienie nr.1 Brie, Gewürztraminer i Pinot Gris

Brie to miękki ser produkowany tradycyjnie z niepasteryzowanego mleka krowiego, swoją charakterystyczną białą skórkę zawdzięcza pleśni Penicillium candidum. Konsystencja gładka, kremowa, miąższ koloru słomkowego. Aromat bogaty, orzechowy, delikatnie pieczarkowy, truflowy. Smak intensywny, śmietankowy, maślany, słodki. Od 1980 roku ser chroniony jest oznaczeniem AOC (Appellation d’origine contrôlée).

„Braun Gewürztraminer Individuell Spätlese 2014 jest mimo sporej dawki cukru resztkowego winem bardzo świeżym i stosunkowo lekkim, niezbyt mocno skoncetrwanym. Pachnie płatkami róży, owocami liczi, ładnie balansuje pomiędzy czystą kwasowością, a słodyczą.”

Gewürztraminer, zaproponowany przez Martę i Roberta to był strzał w dziesiątkę jako wino samo w sobie. Bardzo fajne, rześkie, świeże, jednak umiarkowanie wypadło w połączeniu z serem Brie. W teorii słodkie białe wino powinno pasować do Brie ale w połączeniu ze słodkim już serem nie do końca wszystko grało. Okazało się jednak, że Gewürztraminer świetnie pasuje do innego sera z naszej selekcji ale o tym za chwilę 😉 Brie dużo lepiej wypadł z winem Pinot Gris, które pierwotnie zostało wybrane z myślą o Munsterze.

Ser i wino zestawienie nr.2 Morbier, Crozes-Hermitage i Beaujolais

Morbier to półtwardy, elastyczny i kremowy, dojrzewający ser podpuszczkowy wytwarzany tradycyjnie z niepasteryzowanego mleka krowiego. Charakterystyczna czarna linia popiołu przechodząca przez środek sera nie ma wpływu na zapach i smak sera. Ser ma kolor kości słoniowej. Aromat bogaty, owocowy, siana i drożdży. Smak orzechowym, słodki.

„Wbrew pozorom lekkie czerwone wina lepiej pasują do serów niż butelki mocno taniczne, skoncentrowane. W przypadku garbnikowych win przy połączeniu ich z serami (zwłaszcza tymi pleśniowymi) pojawia się nieprzyjemny, metaliczny, czy wręcz goryczkowy posmak. Dlatego o wiele lepiej decydować się na pozycje bardziej zwiewne, takie jak choćby nasze Domaine de la Bouronière Fleurie 2014. Mamy więc etykietę z cru, które nazywane jest „Królową Beaujolais”, dającą najbardziej kobiece z Gamay. Przypomnijmy więc tylko, że wino ma słodki owoc (tutaj idący w kierunku truskawek i malin), jest bardzo zmysłowe, miękkie i powabne. Nie tak mocno kwaskowe jak można oczekiwać od tej odmiany, ale wciąż bardzo świeże. Lekkie, subtelne i pokazujące, że piękne wina wcale nie potrzebują potężnej koncentracji, beczki oraz tanin.

Choć nasze Beaujoais zostało wybrane głównie z myślą o Morbierze (tu połączenie było niezłe, ale jednak dalekie od ideału), to jednak o wiele przyjemniejsze okazało się z Goudą od Jacka. Soczystość owocu i łagodny charakter sera dały połączenie zaskakująco świeże i owocowe.

Crozes-Hermitage obejmuje nieco ponad 1500 hektarów upraw leżących na terenie 11 gmin rozmieszczonych wokół słynnego wzgórza Hermitage (jest ono wyróżnione osobną, bardziej prestiżową apelacją). Królujący w północnej części Doliny Rodanu Syrah obejmuje tu około 92% upraw, a pozostałą część zajmują białe odmiany, głównie Marsanne i Roussanne. Cave de Tain Crozes-Hermitage Rouge Nuit Blanche 2015 to właśnie czyste wino z odmiany Syrah, które ma w sobie sporo wiśniowej owocowości z dodatkiem dojrzałych śliwek. Ładnie kwaskowe, soczyste i z delikatnie ziołową nutą. Taniny są wyczuwalne i z biegiem czasu stają się odrobinę zbyt suche.

Syrah nieco gorzej niż Gamay spisało się do Goudy. Tutaj owocowość jest o wiele bardziej skoncentrowana niż w przypadku Beaujolais i zdominowała ona ser. Za to w przypadku Morbiera okazało się to atutem i ta kombinacja była umiarkowanym, ale jednak sukcesem.”

Ser i wino zestawienie nr. 3 Munster, Pinot Gris i Gewürztraminer

Munster to alzacki miękki krótko dojrzewający ser podpuszczkowy wytwarzany tradycyjnie z niepasteryzowanego i pasteryzowanego mleka krowiego. Munster jest serem maziowym, swój pikantny smak i bardzo intensywny aromat zawdzięcza bakteriom czerwonej pleśni Brevibacterium linens i procesowi dojrzewania, który polega na regularnym myciu sera solanką i przechowywaniu sera w wysokiej wilgotności. Munster to ser miękki, gładki, kremowy o intensywnym zapachu i pikantnym, ostrym smaku.

„Domaine des Marronniers Guy Wach Duttenberg Pinot Gris 2013 miał w założeniu stanowić dobrą parę do Munstera, w myśl zasady, że do jedzenia dobrze jest dobierać wina z tego samego regionu. Co prawda bardziej klasycznym połączenie byłby słodki Gewürztraminer, ale mieliśmy już reprezentanta tej odmiany z Niemiec. Zwykle Pinot Gris jest najmniej ciekawym winem z alzackiego kwartetu (obejmującego poza dwiema wspomnianymi szczepami jeszcze Rieslinga i Pinot Blanc). Dlatego choć rzadko ląduje w naszych kieliszkach, tym razem daliśmy mu szansę. Samo wino jest dość szczupłe w warstwie aromatycznej, z jedynie delikatnymi nutami moreli. W ustach z ładną kwasowością, która dobrze kontruje zaznaczoną słodycz. Czujemy co prawda opadłe z drzew, lekko poobijane jabłka, ale całość jest raczej płaska.”

Wiecie już, że Pinot Gris dobrze wypadło z serem Brie, z Munsterem sobie jednak nie poradziło. Dużo lepiej w zestawieniu z Munsterem wypadł Gewürztraminer. Mimo, że mam pewne zastrzeżenia do Munstera z mojej selekcji, wydaje mi się, że był jeszcze zbyt świeży to uważam, że połączenie go z Gewürztraminerem było najlepszym zestawieniem wieczoru. Słodkie, rześkie wino złagodziło mocny smak sera i co ważne nie zniknęło w połączeniu z bardzo intensywnym partnerem.

Podsumowanie

Ser i wino świetnie ze sobą pasują a sprawdzanie połączeń to świetna zabawa i mile spędzony czas w dobrym towarzystwie. Trochę żałuje, że nie mieliśmy okazji przetestować naprawdę złego połączenia, ale być może takiego nie ma, być może nie można wybrać źle. Lubię się uczyć i poszerzać swoją wiedzę, jestem perfekcjonistą i jeżeli coś robię staram się to robić najlepiej jak potrafię ale jestem też zwolennikiem popełniania błędów. Popełniam więc masę błędów, często robię to celowo bo tylko popełniając błędy można się czegoś nauczyć. Zachęcam wiec was do popełniania błędów, testujcie różne połączenia, nie tylko te idealne.